Shadows of LA

Session 1

czyli "Ilu drabin potrzeba, żeby wejść do banku?"

Intro

Pewnego słonecznego popołudnia grupa nieznanych sobie nawzajem shadowrunnerów otrzymuje pierwsze wspólne zlecenie. Sprawa dotyczy niejakiego Darrena Pottsa, który (być może z innymi osobami) dokonał napadu na Riva Bank, a następnie ulotnił się ze sporą sumą pieniędzy i (najprawdopodobniej cennymi paydata). Za wykonanie zlecenia każdy członek grupy może liczyć po 3000 ¥ na głowę, a czas operacyjny zadania wynosi 7 dni. Czas w LA płynie szybko, zatem nasi bohaterowie, żeby go nie tracić, udają się do pobliskiego baru. W Bumblebee Tuna po szklaneczce whiskey, kilku wizytach Tildy w VR i jednej próbie napaści z bronią w ręku udaje się ustalić plan działania. Zakłada on wizytę w Riva Bank i wywiad terenowy. Niestety na miejscu okazuje się, że wejście do banku bez fałszywego ID i kilku drabin jest praktycznie niemożliwe. Żeby wyjść z impasu, Nova postanawia skontaktować się z Jeffem, swoim serwisantem. W trakcie rozmowy (i okazjonalnego przeglądu) dowiaduje się kilku faktów o poszukiwanym.

Czego nie wiedzieliście o Panu Potts, a Nova nie bała się zapytać

Wiemy już, dlaczego Darren Potts ma kryminalny SIN. Dostał wyrok za posiadanie nielegalnego control riga, jednakże usunięcie urządzenia okazało się niemożliwe. Mężczyzna został jedynie obciążony olbrzymią karą finansową. Jeff przyznał też, że prawidłowo konserwowany rig może wytrzymać bez połączenia się z tkanką nosiciela od kilknastu do kilkudziestu lat. Możemy więc podejrzewać, że nasz złoczyńca nie dbał o swój sprzęt. Być może dlatego, że jest to kosztowne i wymaga udziału wykwalifikowanego serwisanta. W każdym razie mamy już trop i Nova nie zwlekając, wysyła do wszystkich na commlinki wiadomość o pilnym nocnym spotkaniu. Cała ekipa spotyka się w Barze, by przegadać nowe wieści. Och, racja. Niezupełnie cała…

O dwojgu takich, co nie dotarli

Nocne rewelacje nie dotarły do Tildy…spała i wyciszyła commlink. Oraz do Glitcha. Glitch nawet nie miał czego wyciszać – w ogóle nie posiada takiego urządzenia. Glitch gardzi cybernetyzacją społeczeństwa wokół siebie. Nie bądźcie jak Glitch (bo umknie wam sporo danych). Ale wracając do sedna historii…

Trolling nocną porą

Nova przekazuje zdobyte informacje grupie. Deena postanawia sprawdzić, czy uda się dokopać do bardziej szczegółowych brudów w kartotece, nazwisk…słowem, czegokolwiek. W tym celu spotyka się z YY, tajemniczą (nawet jak na ciemne uliczki LA) fixerką. Uwolnienie kobiety od uciążliwego towarzystwa podochoconego trolla okazuje się wystarczającym wynagrodzeniem za garść cennych szczegółów. Poznajemy nowe nazwisko: Nathan Novak. Dowiadujemy się, że grupa chłopców lubiących bawić się samochodzikami na odległość powiększyła się ostatnio o jednego członka. Wreszcie zaś, wiemy gdzie się rozejrzeć: Stare Magazyny. Tam bujają się wyjęci spod prawa riggerzy…i tam właśnie zmierzamy.

Rozdzielmy się!

Rano spotykamy się pod bankiem wyposażeni w drabi…a nie! W informacje. Właśnie tak. Postanawiamy się rozdzielić. Deena, Glitch i Tilda sprawdzają osłonę Riva Banku. Nova i TaniF ruszają na zwiad do Starych Magazynów. Zakradają się pod jeden z nich. TaniF słyszy dźwięki dochodzące z wnętrza. Postanawiają więc dostać się do środka siłą. W wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności TaniF kończy tę przygodę na ziemi, podziurawiony jak sito. Ale nic to, wyliże się. Nova, nie namyślając się długo, wysyła SOS-selfie do reszty grupy i rozpoczyna negocjacje z napastnikiem. Ten okazuje się malowniczo obdartym elfem o imieniu Frederico, a jedynym sposobem na zmuszenie go do poddania się jest…poruszenie pewną zamkniętą na cztery spusty skrzynią.

…albo jednak nie rozdzielajmy!

W tym czasie przybywają posiłki: Deena, Tilda i niezawodny Glitch. Mag leczy Tanifa z większości obrażeń, nadal jednak pozostawiając młodzieńca w stanie, w którym nie może rzucać się z bronią na wszystko, co się porusza. Czyżbyśmy jednak nie doceniali naszego bohatera? Udaje mu się bądź co bądź namierzyć krasnoluda sterującego dronem i wycelować w niego broń,a następnie samemu skończyć na muszce. W tym czasie Tilda kombinuje, jak otworzyć skrzynię i w końcu łamie kod dostępu. Okazuje się, że w skrzyni leży chora na tajemniczą chorobę żona Frederico. Z chwilą otwarcia kapsuły kobieta zaczyna umierać. Glitch przeprowadza udaną akcję ratunkową, jednak rani się przy tym w rękę, co nie uchodzi uwadze Deeny. Drużyna poznaje dramatyczną historię Frederico i emocje sięgają zenitu. A potem jeszcze wyżej. Okazuje się bowiem, iż…

Good mornin’, Mr. Potts…

Krasnoludem, który steruje dronem jest sam Darren Potts! Tu historia urywa się, zostawiamy naszych uczestników z potężnym cliffhangerem, a bohaterów w następującym ułożeniu:

IMG_20161210_233815.jpg

Następna sesja, następne góry chipsów i setki wyrzuconych oczek odkryją przed nami kolejne cienie LA, Miasta (chyba już upadłych) Aniołów.

Comments

hangeyes ymzymska

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.